Białka Tatrzańska - zaradna i ładna
Wszyscy na Podhalu wiedzą, że tutaj żyje się ludziom dobrze. Miejscowość jest ładnie, w dolinie rzeki Białki położona, oparta od południowego zachodu o wierchy bukowińskie, od zachodu o sięgające powyżej 900 m n.p.m. wierchy z Kaniówką (725) i Kotelnicą (917), którymi wiedzie tzw. Droga Królewska - swego czasu górale mieli nią przeprowadzić króla Jana Kazimierza uciekającego przed Szwedami, a od wschodu wpatrzona w masyw Czarnej Góry (902).
Chociaż panuje tu klimat górski, jest on stosunkowo łagodny, na południe wieś otwiera się bowiem szeroką doliną ku miejscowości Jurgów i Tatrom Bielskim przez co jest mocno nasłoneczniona. Lata są tu ciepłe, zimy chłodne i obfitujące w śnieg, który dzięki urozmaiconej rzeźbie terenu zalega nawet do 120-130 dni w roku.
Mówią, że nigdy nie będzie tu biedy, bo sołtys zbiera na tacę w kościele, ale biedy nie będzie przede wszystkim dlatego, że tutejsi ludzie są ciekawi, zaradni i otwarci na turystów. Wielu odwiedzających Podhale włóczykijów woli przyjechać tutaj niż odległego o kilkanaście kilometrów na południowy zachód Zakopanego. Bo taniej, bo nie tak tłoczno, bo góralszczyzna pachnie tu oryginałem, a nie przeliczaną na dutki cepelią. Bo w zimie funkcjonuje tu duży, wygodny i doskonale utrzymany ośrodek narciarski, na powstanie którego swoją ziemię musiało dać wielu widzących w nim przyszłość tubylców.
Białka Tatrzańska ma teraz swój dobry czas. Bogaci się, rozwija, pięknieje. Jest jak młody, soczysty i pachnący owoc, ślad fantazji natury pozostawiony na Skalnym Podhalu, między Nowym Targiem i Zakopanem, przy granicy ze Spiszem. Smakować go, korzystać z jego uroków i dobrodziejstw jest dla niego obecnie wielce wskazaną pieszczotą.

